Jesteś tutaj

Sedacja wziewna - fakty i mity

Konieczność zastosowania łatwej i bezpiecznej formy uspokojenia pacjentów nie radzących sobie ze stresem w gabinecie stomatologicznym wzbudza duże zainteresowanie sedacją wziewną za pomocą N2O zarówno wśród lekarzy medycyny i dentystów jak i samych pacjentów. W związku z tym w środowisku lekarzy i lekarzy dentystów dochodzi do wymiany opinii na temat tej metody, które czasami są niezgodne z rzeczywistością.

Do niedawna następnymi środkami dostępnymi w arsenale działań uspokajających były jatrosedacja oraz sedacja głęboka (dożylne farmakologiczne uspokojenie i postępowanie przeciwbólowe) oraz znieczulenie ogólne (wziewne dotchawicze, wziewne przez maskę, całkowicie dożylne, tzw. złożone dożylne i wziewne).

Sedacja wziewna N2O/O2, ze względu na brak kształcenia oraz odpowiedniego sprzętu w Polsce do 1995 roku, nie była stosowana. Obecnie w odpowiedni sprzęt można już się zaopatrzyć.

Innym powodem powolnego wprowadzania sedacji N2O/O2 do Polski jest pojawianie się nieprawdziwych wiadomości dotyczących podtlenku azotu. Taką wiadomością jest na przykład to, że N2O ma być wycofany z Unii Europejskiej do 2010 roku. Prawdą jest natomiast to, że podtlenek azotu nie został wycofany z Unii Europejskiej w 2010 roku, ani w też w latach następnych.

Inną nieprawdziwą wiadomością jest to, że lekarzom stomatologii nie wolno samodzielnie używać podtlenku azotu. W rzeczywistości nie ma ani ustawy, ani rozporządzenia takiej treści. Dodatkowym sposobem poparcia nieprawdy jest nawet cytowanie stosownego rozporządzenia, w którym w ogóle nie porusza się tej tematyki, jak np. wyżej wspomniane rozporządzenie "W sprawie standardów postępowania oraz procedur medycznych....”.

Mylenie sedacji wziewnej N2O/O2 z inną, zaniechaną już metodą stosowania podtlenku azotu tj. sedacją za pomocą czystego N2O (w Polsce stosowana w okresie międzywojennym, a w Wielkiej Brytanii do lat 70-tych), okazuje się, że też zapobiegała popularyzacji tej metody sedacji. W zaniechanej metodzie pacjent oddychał maską twarzową czystym N2O bez tlenu do momentu utraty świadomości. Nie była to bezpieczna metoda. Stąd zrozumiałe są obawy wielu przeciwników sedacji wziewnej, uznających, że to właśnie tę metodę sedacji chcą stosować dentyści.

Sedacja wziewna N2O/O2 jest całkiem inną metodą, w której wykorzystuje się mieszaninę N2O i tlenu w proporcji zazwyczaj ok. 40% N2O i 60% O2, a mieszanina gazów podawana jest za pomocą specjalnie opracowanego do tego celu mieszalnika posiadającego blokady uniemożliwiające podanie mniejszej ilości tlenu niż 30% oraz całkowitą blokadę N2O w przypadku braku tlenu w butli. Inną różnicą między tymi metodami oprócz obecności tlenu jest to, że dawka N2O jest tak dostosowywana, aby w czasie sedacji wziewnej świadomość była zachowana.

Do zalet podtlenku azotu można przede wszystkim zaliczyć jego działania takie, jak: działanie przeciwbólowe, działanie halucynogenne, działanie antylękowe oraz niepamięć wsteczną.

Działanie przeciwbólowe nie jest zbyt silne, ale daje pewne możliwości ograniczenia czucia pacjenta podczas niektórych zabiegów o niewielkim stopniu nasilenia bólu, np. opracowywanie próchnicy początkowej, usuwanie próchnicy głębokiej ekskawatorem, otwieranie zębów ze zgorzelinowym rozpadem miazgi (dodatkowo ogranicza działanie przykrego zapachu dla dzieci), usuwanie złogów nazębnych, wykonywanie znieczuleń miejscowych i przewodowych, usuwanie szwów, itd..

Działanie przeciwbólowe N2O jest podstawową i jedną z dwóch różnic pomiędzy sedacją doustną a wziewną. Sedacje doustne za pomocą midazolamu i hydroxizinum nie wykazują jakiegokolwiek działania przeciwbólowego. Mają tylko działanie przeciwlękowe. Siła znieczulenia gazem rozweselającym jest trudna do precyzyjnego określenia i zależna w dużym stopniu od stężenia gazu w mieszanie oddechowej.  Pacjentom sugeruje się latanie samolotem, pływanie na materacu, przemianę w supermana, motyla, itd.. Bardzo dobre efekty daje dołączenie do sedacji przestrzennej, melodyjnej muzyki. Pojawienie się uczucia lewitowania (z reguły przy stężeniu ok. N2O 40-45%) najczęściej oznacza odpowiedni poziom sedacji, w którym rozpoczynamy wykonywanie czynności stomatologicznych.

Przebywanie w stanie sedacji jest bardzo przyjemne, pod warunkiem dobrania odpowiedniej dawki gazu. Przedawkowanie u niektórych pacjentów jest nieprzyjemne i należy go unikać. U dużej grupy pacjentów przedawkowanie powoduje jednak jeszcze większą przyjemność i wręcz euforię.   

Działanie antylękowe sedacji wziewnej pod względem siły odpowiada działaniu sedacji doustnej. 

Zastosowanie sedacji wziewnej umożliwia niejednokrotnie wyleczenie pacjenta z lęku, którego nabył w przeszłości. Kilka wizyt, w czasie których jest leczony bez bólu, powoduje stopniowe pozbycie się lęku. Problem ten jest jednak sprawą indywidualną każdego pacjenta i szybkość odchodzenia od sedacji zależy od szybkości nabywania zdolności do radzenia sobie z bólem, jak również bardzo często od nabierania dojrzałości psychicznej. Bardzo często dzieci, które wymagały sedacji np. w wieku 8 lat po kilku latach leczenia z użyciem sedacji w wieku 12 lat już jej nie wymagają. W tym przypadku zaprzestaje się podawania podtlenku azotu oraz ogranicza się podawania go tylko do zabiegów związanych z występowaniem bólu lub nieprzyjemnych sytuacji z racji rodzaju zabiegu np. ekstrakcja.

Jest to bardzo bezpieczna metoda. Aparat MDM ma blokadę na 30% tlenu - nie pozostawia żadnych możliwiości podania większego stężenia N2O niż 70%. Wbudowana jest również blokada podawania N2O w przypadku braku O2 w butli.

N2O nie powinien być podawany pacjentowi z katarem, ostrym zapaleniem zatok i ucha środkowego, posiadającym implant ślimakowy, kobiecie w I trymestrze ciąży, choremu na porfirię, miastenię gravis, roztrzenie oskrzelowe, rozedmę płuc choroby psychiczne oraz alkoholikowi. Zastosowanie sedacji wziewnej w tych przypadkach nie jest powoduje jednak zagrożenia życia pacjenta.

Wątpliwości dotyczące kwestii szkodliwości podtlenku azotu dla personelu jest również wykorzystywane przez przeciwników sedacji wziewnej N2O/O2. Autor „Podręcznika sedacji wziewnej N2O/O2” Morris Clark postanowił naukowo i obiektywnie zbadać problem3. W 1995 roku w Uniwersytecie Colorado wraz ze studentami stomatologii przeprowadził gruntowny przegląd literatury światowej na temat zagrożeń zdrowotnych związanych z użyciem N2O. Uzyskał 850 skrótów publikacji, z czego tylko......... 23 sprostało kryteriom pracy naukowej. Przegląd literatury pozwolił mu wysnuć wniosek, że nie było żadnych naukowych podstaw dla ustalenia poprzednio dopuszczalnej górnej granicy zanieczyszczenia dla sal operacyjnych i gabinetów. Według niego nie ma dowodów na szkodliwość podtlenku azotu, który przedostał się do powierza w gabinecie. Nie zwalnia to jednak właściciela od zastosowania nowoczesnych technik usuwania gazów. Nie ma też wątpliwości co do tego, żeby podtlenek azotu wydychany przez pacjenta był usuwany z gabinetu. Współczesne aparaty są tak skonstruowane, że następuje ewakuacja wydychanych przez pacjenta gazów poza gabinet. Dodatkowo stały pobór powietrza z okolicy twarzy usuwa gaz, który wydostał się w czasie oddychania pacjenta przez usta, np. w czasie mówienia (w sedacji wziewnej stosowana jest maska nosowa).

Pomimo wielu trudności metoda sedacji zdobywa jednak uznanie jako potrzebna, skuteczna i bezpieczna metoda pomagająca lekarzowi dentyście w pracy oraz pacjentowi przetrwać trudny czas w gabinecie, sprawiając, że leczenie staje się łatwiejsze, bardziej przyjemne i bardziej efektywne.

lek.dent. Jacek Kowalski, praktyka prywatna